czwartek, 3 grudnia 2020

MOJA PODRÓŻ SAMOCHODEM Z POLSKI DO ANGLII

Anglia

Jak ten czas szybko mija. Nim się obejrzeliśmy, a już jest prawie zima. Sama czasem nie nadążam za tym wszystkim. Po moim pobycie w Polsce, znowu jestem w Anglii. Szkoda tylko, że nadal panuje ta nieszczęsna pandemia, która znacznie komplikuje życie.




Tak jak w wielu przypadkach, tak i teraz, do Anglii jechałam samochodem. W obecnej sytuacji uważam, że to chyba jeden z najlepszych środków transportu. Oczywiście nie da się dojechać w taki sposób, z Polski do USA. Taka trasa jest zbyt odległa. Jednak jeśli jest to, w miarę możliwe do pokonania, to warto tak się przemieszczać. Z resztą teraz jest tyle lotów odwoływanych, że nie wiadomo na czym się stoi. Cóż takie czasy nastały, że wielu rzeczy nie można być pewnym. Ehhh...

Wróćmy jednak do wątku jazdy samochodem.

Podróż taka jest nie tylko bezpieczniejsza, ze względu na to, że nie trzeba się martwić o odwołany lot. Dzięki temu, mogę sobie też zapakować więcej bagażu. Mogę ładować tyle, ile mi się zmieści. A ja mam zwykle tak, że wolę mieć coś pod ręką, niż na miejscu szukać i kupować. I nie chodzi tu tylko o ubrania, czy naczynia, ale też o polskie jedzenie. Przetwory w słoikach, warzywa, czy owoce. Niby może się komuś wydać, że wszędzie można to kupić, ale jednak jakość znacznie się różni. Bo coś co sami posadzimy w ogrodzie, ma lepszą jakość niż to, co kupimy w supermarkecie.



Jak wyglądała moja podróż?



Zazwyczaj moja podróż rozpoczynała się z Podkarpacia, bo stąd pochodzę. Jednak w tym przypadku z Wrocławia, bo tu mieszka mój brat. Tydzień wcześniej jeszcze byłam na Podkarpaciu. Z Wrocławia wyjechałam o godzinie 14. W sumie juz wtedy robiło się ciemno, a dodatkowo było pochmurno. Pech też tak chciał, że po przejechaniu 100 km był wypadek. Zderzyły się dwa samochody ciężarowe i musiałam jechać objazdem. Dodatkowo od początku trasy były fatalne warunki na drodze. Było deszczowo i z każdą późniejszą godziną, widoczność była coraz gorsza. A każdy chyba zdaje sobie sprawę z tego, że jak pada deszcz i jest ciemno, to znacznie gorzej wtedy się jedzie.




Mimo utrudnień na drodze, cała trasa zajęła do samego Calais we Francji, około 14 godzin. Potem musiałam czekać godzinę na Eurotunel, bo przyjechalam trochę przed czasem. Zanim rozpoczeęła się pandemia, podczas przejazdu przez Eurotunel, można było wysiadać z samochodu i chodzić po pociągu. Jednak w czasie koronawirusa, jest to zabronione i każdy musi pozostać w swoim pojeździe.. Czas przejazdu Eurotunelem z Calais do Folkestone, to 35 minut.




Po dotarciu na teren Uk, została mi jeszcze wyprawa do miejsca, w którym miałam się zatrzymać. Jechałam do Norwich w Hrabstwie Norfolk. Podróż ta trwała prawie 3 i pół godziny. Oczywiście po przyjeździe musiałam odbyć 2 tygodnie kwarantanny, bo tak każdy musi robić, kto przyjeżdża z kraju, gdzie jest wysoka liczba zarażonych. A niestety Polskę, Anglia uznała za taki kraj... To już w sumie moja druga odbyta kwarantanna. Bo jak wracałam do Polski, to też musiałam ją odbyć.


Teraz mieszkam niedaleko morza. W sumie to dobrze, bo zawsze wolę w takich rejonach. Trochę mi to umila czas, uspokaja i daje więcej radości. Fale morskie na mnie działają pozytywnie.
Najbardziej lubię jak dodatkowo morze, znajduje się wokół klifów. Można się wtedy wspiąć wysoko i oglądać zieleń wraz z morzem z lotu ptaka.


Może się ktoś zastanawiać, czemu wróciłam z Polski do Uk. Przyznam, że trochę jestem rozdarta pomiędzy tymi dwoma krajami. W Polsce mam rodzinę, za którą bardzo tęsknię. Dlatego decyzja była dla mnie dość trudna. Jednak rozsądek mi podpowiadał, że Anglia niestety wychodzi z Unii Europejskiej i najwygodniej jest przybyć na Wyspy Brytyjskie przed końcem tego roku. Bo od przyszłego, będą zupełnie inne zasady przyjmowania osób nowo przyjezdnych do UK. Osobom, które będą chciały tu wjechać w przyszłym roku, będzie znacznie trudniej. A ja nie chciałam zamykać sobie takiej możliwości lub mieć z tego powodu trudności, dlatego wolałam zrobić to wczesniej. Choć przyznam, że w czasie pandemii miałam ku temu obawy. Ciągnie mnie jeszcze trochę do Norwegii, ale myślę, że musiałoby się trochę uspokoić na świecie, by móc spróbować pobyć w innym kraju.

Na razie okolica mi się podoba i mam pozytywne odczucia. Norwich nie jest to tak duże miasto jak Londyn, ale jak dla mnie jest wystarczające. Będę dodawać relacje oraz różne zdjęcia z miejsca, w którym przebywam. Informuje o tym również na moim Instagramie, gdzie pojawiam się częściej. Myślę, że jest tutaj co zwiedzać. W okolicy znajduje się Katedra, zamek, ogród roślinny, muzeum lotnictwa, jezioro i blisko oczywiście morze. Jak widać jest trochę miejsc do wyboru i za jakiś czas, będę o tym opowiadać.

ZOBACZ TAKŻE:



Bądź na bieżąco u mnie na Instagramie



17 komentarzy:

  1. Zastanawiałam się, czy zamierzasz nadal mieszkać w UK :)
    My z kolei nie byliśmy w Polsce od lutego, liczymy, że wraz ze szczepionkami zdrowienie Europy przyspieszy i niedługo zobaczymy się z rodzinką. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie czasy nastały, że ciężko coś zaplanować. Teraz dalej jestem w Uk i zobaczymy co się będzie działo, w związku z koronawirusem. Każdy już jest zmęczony tą całą pandemią. Oby było coraz lepiej. Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. This sounds like a very enjoyable trip, even though it took a lot of time, and you had to quarantine. It must be very nice to travel around by car now, in stead of airplanes. It gives a lot more freedom this way. :) So you are in a different spot now, in the UK, I look forward to read about your new home and to see how it is there! Hugs from Belgium!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. The route was long, but it's good that I got there.
      Thank you for the kind words. I thought you were in Spain now. Belgium is also an interesting country.
      Best regards:)

      Usuń
  3. Ależ Cię podziwiam za tak długą podróż! I za ilość godzin i za ilość kilometrów do pokonania. Niby jeżdżę autem od wielu lat, ale sobie tak długiej drogi nie wyobrażam pokonać w pojedynkę i nie pogubić się na trasie 🙂 Ciekawa jestem Twojego nowego miejsca zamieszkania i czekam na nowe wpisy. Serdeczności i pozdrowienia przesyłam 🙂🌺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dużo stresu przed wyjazdem. Dobrze, że jakoś dojechałam. Sama pomału odkrywam nowe miejsca. Pozdrawiam 😊

      Usuń
  4. Ja uważam, że jazda samochodem hartuje kierowcę, kiedy przed nim jazda w kiepskich warunkach. I widzę, że pochodzisz z podkarpacia, ja z małopolski:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w taką podróż nie wybiorę się z prostej przyczyny: nie mam prawa jazdy,więc występuję wyłącznie w roli pasażera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można jechać z kimś nawet jako pasażer, jeśli mamy taką możliwość.

      Usuń
  6. Moja koleżanka mieszka w Anglii i mówiła mi, że są ogromne różnice między Polską a tym krajem. I nie tylko w zarobkach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Podziwiam za przejechanie tylu kilometrów samochodem. Ja bym się na to nie zdecydowała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jazda samochodem tyle km to na pewnie ciezka sprawa, ale z drugiej strony dla Dobrego kierowcy to pestka

    OdpowiedzUsuń
  9. Taka długa podróż musi być bardzo męcząca. Ale zgadzam się, że plusem z pewnością jest brak limitu bagażu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, można więcej wtedy spakować rzeczy. Podróż przez wiele godzin bardzo męczy, zwłaszcza nocą.

      Usuń
  10. Podziwiam mnie takie długie trasy jako kierowcę przerażają .

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz na blogu. Proszę nie zostawiać na moim blogu reklam ani żadnych linków. W przeciwnym razie, Twój komentarz trafi do spamu!

Wypowiadając się na blogu, wyrażasz zgodę, na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © PIELĘGNACYJNY ZAKĄTEK , Blogger