niedziela, 3 maja 2020

KOSMETYKI NATURALNE DANIELLE & DAISY NA BAZIE MASŁA SHEA


Dzisiejszy wpis, będzie poświęcony kosmetykom naturalnym Danielle and Daisy, których korzenie sięgają afrykańskich plemion, a dokładnie wywodzą się z Ghany. Produkty głównie zawierają masło shea oraz inne naturalne masła i dobroczynne olejki.



Miałam już okazję używać produkty tej marki. Wcześniej stosowałam czarne mydło Citronella oraz masło do ciała Orange Blossom. Robiłam na ich temat osobny post tutaj. Tym razem wypróbowałam kilka innych kosmetyków Danielle & Daisy. Dwa masła do ciała: Citrus Fresh i Citrus Blossom, oraz produkty z olejkiem z drzewa herbacianego: Czarne mydło oraz Balsam do stóp.




Swój początek przygody z czarnym mydłem tej marki, wspominam bardzo dobrze. Wcześniej używałam masło z zawartością olejku z cytrusów, które fajnie orzeźwiało moją skórę. Dlatego byłam ciekawa, jak będzie w przypadku czarnego mydła zawierającego olejek z drzewa herbacianego.

Olejek z drzewa herbacianego działa antyseptycznie, antybakteryjnie i antygrzybicznie. Pomaga leczyć problemy skórne, takie jak trądzik. Usuwa przebarwienia, rozjaśnia i wyrównuje koloryt skóry. 



Skład

Charcoal and Potash (derived from derived from Baobab Potash), Saponified Butyrospermum Parkii (Unrefined Shea Butter), Cocos Nucifera (Coconut) Oil and Cymbopogon (Citronella) Pure Tea Tree Essential oil.



Mydło zawiera same naturalne składniki. Podoba mi się w nim, zawartość węgla drzewnego, masła shea i oczywiście olejku z drzewa herbacianego. Kosmetyk stosowałam głównie do mycia ciała, gdyż niedawno zaczęły mi się pojawiać krostki na plecach. W nadziei, że kosmetyk się z nimi upora, regularnie go stosowałam. W miejscach problematycznych, pozostawiałam go przez jakiś czas na skórze. Wówczas antybakteryjne właściwości mydła, miały szansę na lepsze działanie. Po kilku użyciach zauważyłam, że pojawiające się wypryski, zaczynają znikać, a nowe nie pojawiają się. Oczywiście bardzo mnie to ucieszyło, bo wiedziałam, że mydło ma korzystny wpływ na skórę.

Jako podstawa produktów myjących, kosmetyk bardzo dobrze oczyszcza skórę. Sprawia, że skóra jest rozjaśniona i taka rześka. Dodatkowym plusem był fakt, oderwania się od agresywnych detergentów. A w obecnej sytuacji, jest to bardzo wskazane. Bo moje dłonie były aż podrażnione od tego typu produktów. Stosując czarne mydło Danielle and Daisy, mam gwarancję naturalnego oczyszczenia i równocześnie zwalczania bakterii. Używając go do częstego mycia rąk, nie zauważyłem wysuszenia czy nieprzyjemnego uczucia ściągniętej skóry. Kosmetyk fajnie odświeża, a dodatek olejku z drzewa herbacianego, unosi jego przyjemny aromat.




Zbliża się okres letni, a co za tym idzie? Zacznieny bardziej eksponować swoje stopy, więc pora o nie zadbać! Przyznam szczerze, że ta część ciała, często była przezemnie pomijana. O pielęgnacji przypomniałam sobie dopiero, gdy zakładałam sandały 😁 No ale cóż. W końcu się zmobilizowałam i dałam szansę balsamowi do stóp z zawartością olejku z drzewa herbacianego.

Moje stopy przez dłuższy okres były suche i szorstkie, szczególnie jeśli chodzi o pięty. Ogólnie nie lubię smarować stóp w ciągu dnia, dlatego masło stosowałam wieczorem przed snem.
Jak przeważnie bywa w tego typu balsamach, konsystencja jest zbita, ale kontakt ze skórą dba o szybkie rozpuszczenie produktu i łatwą aplikację. 



Pierwsze wrażenie podczas stosowania kosmetyku, było dla mnie dużym zaskoczeniem. Natychmiastowe nawilżenie i uczucie takiej świeżości. Zdecydowanie bardzo mi się to spodobało. Myślę, że można to zawdzięczać zawartości olejku z drzewa herbacianego. Jednak główne jego zadanie opiera się na działaniu antybakteryjnym i antygrzybicznym, a stopy są bardzo poddane na infekcje czy grzyby. W połączeniu z czarnym mydłem, o którym była wcześniej mowa, produkt działa cuda.Skład balsamu jest bardzo wartościowy. Naturalne masła i oleje, potęgują skuteczne działanie produktu.

Dodatkowym atutem jest duże odżywienie i regeneracja skóry. Nawet w przypadku szorstkich pięt, udało mi się pozbyć tego uporczywego problemu. Nie musiałam nawet długo czekać na efekty. Już podczas pierwszego użyktu, balsam spowodował znaczną poprawę. Natomiast w kilku kolejnych dniach, było już tylko lepiej.Teraz mogę stwierdzić, że moje stopy są odpowiednio zadbane. Skóra jest gładka i wygląda znacznie lepiej. Mogę bez obaw wskoczyć w swoje sandały:) 



Skład

Butyrospermum parkii (Shea butter), Theobroma Cacao Seed Butter (Unrefined Cocoa butter), Cocos Nucifera (Coconut oil), Persea Gratissima (Avocado oil),Vegetable Glycerin, Rosmarinus officinalis (Rosemary Leaf Extract -Antioxidant), Triticum vulgare oil (Vitamin E oil), Pure Tea Tree Essential oil.



Teraz pora na kosmetyk, który najbardziej mnie urzekł. Masła do ciała Danielle and Daisy, najbardziej mi się podobają. A moim totalnym faworytem w tej dziedzinie, jest masło z zawartością kwiatów cytrusowych.

Otwierając samo opakowanie, jestem pod ogromnym wrażeniem jego intensywnego cytrusowego zapachu. Czuć taką świeżość, która po nałożeniu na skórę, potęguje jeszcze bardziej.
Cechą charakterystyczną masła, jest zbita konsystencja, która po krótkim czasie i kontakcie ze skórą ulega topnieniu. 



Skład

Butyrospermum parkii (Shea butter), Theobroma Cacao Seed butter (Unrefined Cocoa butter), Cocos Nucifera (Coconut oil), Persea Gratissima (Avocado oil), Rosmarinus officinalis (Rosemary Extract - Antioxidant), Triticum Vulgare oil (Vitamin E oil), Citrus Sinensis (Sweet Orange essential oil) and Cymbopogon citratus (Lemon Grass oil).



Kosmetyk ma bardzo bogaty skład, dlatego używam go zarówno na ciało, jak i na twarz.
Stosując go na buzię miałam trochę obawy, czy nie będzie mnie zapychał, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca.

Masło jest treściwe i pozostawia tłustą warstwę na skórze. Dlatego najlepiej jest stosować go wieczorem przed snem. Mimo to, nie brudzi ubrań czy pościeli. Dodatkowo jest wydajne. Można używać małą ilość, aby dostarczyć skórze to, co jest niezbędne. Główną zaletą produktu, jest mocne nawilżenie skóry. Nawet jak mamy problem dużego przesuszenia, masło potrafi szybko je zregenerować. Podczas systematycznego używania, kosmetyk działa jeszcze lepiej. Silnie odżywia problematyczną skórę. Doskonale dba również o skórki wokół paznokci.

Masło zawiera olej ze słodkiej pomarańczy, masło kakaowe i masło shea. A one z kolei mają działanie antycellulitowe i zwalczające rozstępy. Dlatego śmiało można kosmetyk stosować, jeśli mamy z tym problem. Masło ujędrnia i wygładza skórę. Dlatego myślę, że w połączeniu z masażem, będzie dobrym wspomagaczem do walki z cellulitem i rozstępami.



Cytrusowe masło do ciała, to kolejny fajny kosmetyk tej marki. Podobnie jak jego poprzednik, ma przyjemny cytrusowy zapach, który utrzymuje się przez dłuższy czas na skórze. Konsystencja jest również podobna, zbita. Wystarczy nałożyć małą ilość i łatwo się rozpuszcza na skórze. 



Skład

Butyrospermum parkii (Shea butter), Theobroma Cacao Seed Butter (Unrefined Cocoa butter), Cocos Nucifera (Coconut oil), Persea Gratissima (Avocado Oil), Rosmarinus officinalis (Rosemary Extract -Antioxidant), Triticum vulgare oil (Vitamin E Oil ), Pogostemon Cablin (Patchouli Oil ), Citrus Aurantifolia (Lime Oil).



Kosmetyk ma podobne właściwości, do poprzedniego masła z kwiatami cytrusa. Podstawowym budulcem jest masło shea, o silnych właściwościach nawilżających i odżywiających. W przypadku tego kosmetyku, postanowiłam używać go do włosów. Wystarczy pozostawić go na godzinę, aby uzyskać fajne efekty. Masło nie obciąża włosów, nie ma również problemu z jego zmyciem. Dla ułatwienia można emuglować go odżywką i ewentualnie wczesać we włosy. Ja z regóły tak robię, bo przynosi mi to lepsze rezultaty i dodatkowo nie mam problemu poplątanych włosów.

Masło najlepiej stosować do włosów suchych lub zniszczonych, wymagających nawilżenia. Kosmetyk ładnie regeneruje kosmyki i dobrze je dociąza. Warto zwracać uwagę na ilość nakładania produktu. Tutaj wystarczy mała proporcja, żeby kosmetyk odpowiednio zadziałał.


Masło dobrze nawilża włosy, sprawia, że są sypkie i łatwo się układają. Zawartość odżywczych składników, korzystnie wpływa na ich regenerację. Kosmetyk zapobiega rozdwajaniu się końcówek sprawiając, że wyglądają zdrowiej.



Kosmetyki Danielle and Daisy bardzo dobrze się u mnie sprawdziły. Naturalne składniki sprawiają, że produkty odpowiednio dbają o skórę i włosy. Dlatego zawsze chętnie będę do nich wracać.

26 komentarzy:

  1. Прекрaсен избoр. Ти блaгoдaриме зa предлoгoт.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe kosmetyki i jak zwykle pięknie je zaprezentowałaś :) Najlepsze dla mnie byłoby to mydło w kostce, ciągle borykam się z jakimiś krostkami.. O pielęgnacji stóp też dopiero przed latem sobie przypominam. A przydałoby się zadbać i o nie. Pozdrawiam Cię serdecznie i powodzenia w nowym tygodniu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Black soap is something that exists for so long, it must be good! The foot product would be great for me. Your pictures are, as always, beautiful!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tych produktów ani tej marki. Mydło mnie zaciekawiło, także przez swój oryginalny wygląd :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, jakie cudowności! :) Szczerze mówiąc jestem miło zaskoczoną różnorodność produktów oferowanych przez zaprezentowaną markę.
    Ważne, że kosmetyki pomyślnie przebrnęły testy; to zachęca do przeprowadzania osobistych "weryfikacji" :)
    Pozdrawiam serdecznie kochana!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie spotkałam się wcześniej z tymi produktami, jednakże mnie zaciekawiły :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. W moim kraju ta marka nie została wydana.
    Ciekawi mnie masło do ciała ...

    Regards

    OdpowiedzUsuń
  8. Oh so nice product darling
    xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Z marką nie miałam dotąd styczności, ale kosmetyki wyglądają bardzo zachęcająco. Lubię działanie olejku herbacianego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawie się prezentują ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie skomponowałaś zdjecia, fajna aranżacja. :) Mydełko super. ;*

    Obserwuję i pozdrawiam. ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta marka to dla mnie nowość :) bardzo lubię masło shea w kosmetykach więc chętnie bym je wypróbowała, szczególnie to cytrusowe masło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jezu, a ja myslałam na początku, że to czekolada hahahaha co ta dieta robi z ludźmi hahahaha :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Cytrusowe masełko na pewno bym polubiła!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miała okazji używać tych kosmetyków, ale chętnie sprawdzę, jak zareaguje na nie moja wymagająca skóra. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. świetnie prezentują się te produkty! mimo iż lubię mydła w płynie to to co prezentujesz mnie kusi

    OdpowiedzUsuń
  17. Pierwszy raz widzę te kosmetyki, nie słyszałam o nich wcześniej. Zaciekawiły mnie te masła do ciała. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz widzę te kosmetyki, muszę przyznać, że mydło wygląda trochę creepy. A czy w Polsce są dostępne gdzieś w sieci?

    OdpowiedzUsuń
  19. Po przeczytaniu recenzji zdecydowanie mam ochotę je przetestować na sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Z chęcią bym wszystkie te kosmetyki poznała, bo jeszcze ich nie miałam. Lubię takie mydła w kostce, więc na pewno bym zrobiła jego zapas :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Takie mydełko chętnie bym przygarnęła, lubię takie naturalne. Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  22. Oooo mega jestem ciekawa tego mydełka :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Te masła mnie zainteresowały, zwłaszcza, że można je użyć nawet na włosach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo je polubiłam. Są uniwersalne i dobre jest to, że nadają się zarówno na skórę jak i włosy.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz na blogu. Proszę nie zostawiać na moim blogu reklam ani żadnych linków. W przeciwnym razie, Twój komentarz trafi do spamu!

Wypowiadając się na blogu, wyrażasz zgodę, na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © PIELĘGNACYJNY ZAKĄTEK , Blogger