sobota, 4 kwietnia 2020

PURE PURPOSE - PEELINGI NAWILŻAJĄCE NA BAZIE AROMATYCZNEJ KAWY



Stosowanie peelingów na twarz i ciało, to bardzo ważny etap pielęgnacyjny. Dzięki temu, złuszczamy martwy naskórek i równocześnie poprawiamy wygląd i kondycję skóry. Kosmetyki od Pure Purpose, na dobre zagościły w mojej łazience. Wśród perełek, nie mogło również zabraknąć naturalnych peelingów, na bazie odżywczej i aromatycznej kawy.




KOSMETYKI PURE PURPOSE


Pure Purpose to seria naturalnych i ręcznie tworzonych kosmetykow. Produkty pozbawione są zbędnej chemii i są wolne od okrucieństwa. Myślę, że brak wykonywanych testów na zwierzętach, to bardzo dobra informacja. Markę cechuje również to, że produkty są uniwersalne. Mogą po nie sięgać, zarówno kobiety jak i mężczyźni.

Kosmetyki Pure Purpose, już mieliście okazję poznać na moim blogu. Pisałam o Balsamie z Zielonej Herbaty i Olejku Przeciwzmarszczkowym. Od tamtej pory nie mogę się bez nich obejść, bo moja skóra je po prostu uwielbia.

Z kolei Detoksykująca maska do twarzy Lava Wrap, to duża dawka oczyszczania i usunięcia ze skóry toksyn. Stosowanie jej, to naprawdę super uczucie. Dlatego z uśmiechem na twarzy poznaje kolejne perełki tej marki:) Teraz wybór padł na oczyszczające peelingi na bazie kawy.





Nawilżający peeling do ciała o podwójnym działaniu i maska z alg w jednym. Pomaga poprawić krążenie krwi i oczyścić suchą, martwą i łuszczącą się skórę. Kosmetyk jest wystarczająco delikatny dla wrażliwej skóry, a jednocześnie skuteczny w obszarach problematycznych i podatnych na cellulit. Polecany również dla zmęczonej i dojrzałej skóry.


Produkt zawiera 10% czystego proszku z wodorostów, dzięki temu dba o młody wygląd i zapobiega przedwczesnemu pojawianiu się zmarszczek.

Wodorosty zawierają mnóstwo witamin, minerałów, pierwiastków śladowych i aminokwasów, które są niezbędne do utrzymania zdrowej i młodzieńczej skóry. 


SKŁAD/INCI

Coffee seed powder, Sugar, Seaweed powder, Sea Salt, Sweet almond oil, Vitamin E, Eucalyptus essential oil, Grapefruit seed extract and Limonene.




Peeling umieszczony jest w szklanym ciemnym słoiczku z przyjemną dla oka szatą graficzną. Już w poprzednich postach wspominałam, że kojarzą mi się z Australią:) Kosmetyk ma charakterystyczny, nie drażniący zapach. Po otwarciu słoiczka, czuć kawę i nutkę eukaliptusa. Peeling jest w postaci sypkich drobinek, coś trochę jak proszek.

Peeling stosowałam przeważnie dwa razy w tygodniu. Najlepiej jest go używać w trakcie prysznica, bo kosmetyk ma tendencję do brudzenia. W końcu zawiera kawę i algi:) Na wilgotną skórę, należy nałożyć odpowiednią ilość kosmetyku i delikatnie masować. Natomiast w okolicach bioder czy ud, można to robić bardziej energicznie. Dzięki temu, składniki zawarte w peelingu, będą lepiej działać antycellulitowo. Sam masaż odgrywa w tym bardzo wążną rolę. Używając peeling, zwykle zostawiam go jeszcze przez kilka minut i następnie spłukuję.

Stosując kosmetyk w taki sposób, widać bardzo fajne efekty. Peeling dobrze złuszcza i usuwa martwy naskórek. Jednocześnie nie podrażnia, nie powoduje zaczerwienienia. Po kilku użyciach zauważyłam, że skóra jest bardziej napięta i jędrna. Dzięki zawartości proszku z kawy i wodorostów, produkt poprawia krążenie krwi i działa antycellulitowo. Kosmetyk pozostawia uczucie nawilżonej i świeżej skóry. Dobrze oczyszcza, a naturalne składniki, chronią przed wczesnym starzeniem się skóry.




Peeling jest najbardziej polecany dla skóry wrażliwej i problematycznej. Pomocny również przy łuszczycy i egzemie. Działa jako środek myjący, który złuszcza skórę usuwając martwe komórki i poprawiając krążenie. Zawiera trawę pszeniczną, która działa odmładzająco. Peeling zawiera odżywcze składniki i witaminy. Wykazując przy tym działanie antytrądzikowe. 




SKŁAD/INCI

Coffee seed powder, Sugar, Wheatgrass powder, Sweet Almond oil, Sea Salt, Vitamin E, Lemongrass essential oil, Grapefruit seed extract, Geraniol and Limonene.




Kosmetyk stosowałam w taki sam sposób jak w przypadku peelingu z algami i eukaliptusem. Produkt również zawiera małe drobinki, które łatwo przemieszczają się po skórze. Używając go na twarz, masuję skórę bardzo delikatnie i powoli, aby nie spowodować zaczerwienienia. Szczególnie mając wrażliwą skórę, warto mieć to na uwadze i masować twarz cierpliwie i bez pośpiechu.

Regularne stosowanie peelingu, przyniosło mi fajne rezultaty. Czasem pojawiają mi się na skórze wypryski, natomiast ten kosmetyk skutecznie sobie z nimi radzi. Zawarte w nim składniki, działają antybakteryjnie i antytrądzikowo. To przyczynia się do szybszego usuwania wyprysków. Co bardzo mnie cieszy i jest bardzo przydatne. Peeling nie wysusza i nie powoduje uczucia ściągniętej skóry. Kosmetyk dobrze radzi sobie w roli oczyszczania i złuszczania. Stosowanie produktu umila jego kawowy aromat, z lekko nutką cytrusów. Po jego użyciu, czuję taką rześką i odżywioną skórę, która jest idealnie gotowa, na nałożenie balsamu czy kremu.


Jak często stosujecie peelingi? Który z kosmetyków od Pure Purpose najbardziej Was zainteresował?




24 komentarze:

  1. Uwielbiam peelingi, nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez nich. Najczęściej stosuję je dwa razy w tygodniu. Tych które pokazujesz nie znam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Peelingi kocham w każdej postaci - często po nie sięgam. O tej marce już słyszałam, ale nie miałam z nią do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do mnie bardziej przemawia ta maska, ale nie dlatego, że nie lubię peelingów. Wręcz przeciwnie, uważam je za konieczność przy pielęgnacji. Po prostu nie lubię kawy, ani pić ani wąchać, a ta nuta jak piszesz jest wyczuwalna. Peeling najchętniej o zapachu owocowym i ostatnio używany z Nacomi. Pozdrawiam wiosennie i jak zwykle przesyłam zachwyty w kierunku Twoich zdjęć 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa jest wyczuwalna, ale peeling działanie ma fajne. Ja kawy nie piję, ale zapach taki lubię. Maska jest bardzo fajna.
      Pozdrawiam serdecznie 😊

      Usuń
  4. Z ogromną przyjemnością poddaję się peelingowaniu skóry, czasem kupię owocowe wariacje, ale najczęściej sama przygotowuję kawowy. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I use peelings once a week for the face and body. Coffee seems to be a good remedy against cellulite, so I like the coffee scrub. Hugs!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I like coffee in scrubs and these have a good effect.
      Greetings, Linda:)

      Usuń
  6. Ja stosuję peeling codziennie pod prysznicem. Zwłaszcza na ramiona, bo mam tam blizny i staram się ich pozbyć - peeling jest jednym z etapów. :) Tego peelingu jeszcze nie miałam, ale używałam innych kawowych, lubię ten zapach. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię peelingi kawowe, rzadko mam czas ich używać, ale lubię ich działanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Akurat skończył mi się peeling, a ja je kocham ponad wszystko i w każdym wydaniu ;)a w takim naturalnym to musi być mój

    OdpowiedzUsuń
  9. Dodatek kawy już mnie przekonuje na wstępie.

    OdpowiedzUsuń
  10. chętnie poznałabym ten peeling, jestem wielką miłośniczką kawy

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie piję kawy to jakoś i w kosmetykach moich brak tego elementu...

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię kawowe peelingi, przeważnie mają fajne pobudzające zapachy. Fajnie, że mogą być 2w1 z maską do ciała, bo ja jestem mało balsamująca :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Женa ми е зaинтересирaнa дa прoбa...пoздрaв.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Много харесвам тези ексфолианти. Съпругата ви също може да е щастлива.

      Usuń
  14. Nie znam tych peelingów ale uwielbiam kosmetyki z kawa a szczególnie peelingi ! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz widzę na oczy kosmetyki tej marki :) Zainteresowałaś mnie nimi!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię peelingi pachnące kawą :) O tej marce jeszcze nie słyszałam, ale z chęcią wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz na blogu. Proszę nie zostawiać na moim blogu reklam ani żadnych linków. W przeciwnym razie, Twój komentarz trafi do spamu!

Wypowiadając się na blogu, wyrażasz zgodę, na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © PIELĘGNACYJNY ZAKĄTEK , Blogger