środa, 15 kwietnia 2020

JAK SOBIE RADZĘ W UK, PODCZAS PANDEMII KORONAWIRUSA? MOJA TĘSKNOTA ZA POLSKĄ


Obecnie u każdego w głowie, kłębią się myśli na temat koronawirusa. Ciężko się skupić na czymkolwiek wiedząc, co się dzieje na całym świecie. Moje obawy dodatkowo zaostrza fakt, że jestem z dala od Polski. Bo aktualnie mieszkam w Uk.



Jeszcze kilka miesięcy temu, jak usłyszałam informację, o istnieniu koronawirusa pomyślałam, że nie będzie to aż tak poważna sytuacja. Jednak wszystko nabrało innego toku myślenia, gdy w miarę upływu czasu, liczba zachorowań zwiększyła się, na całym świecie. Media, telewizja, portale społecznościowe, nagłaśniają informacje na temat koronawirusa.


W Uk mieszkam już kilka lat i do tej pory czułam się tu bezpiecznie. Jednak gdy zobaczyłam jak liczba zachorowań wzrasta w tym kraju, poczułam duży niepokój i zapaliła mi się lampka, że jest naprawdę źle. Postanowiłam sama zadbać o swoje bezpieczeństwo. Kierując się wytycznymi, które są zalecane praktycznie na całymym świecie, stwierdziłam, że najlepszym rozwiązaniem dla każdego, jest po prostu zostać w domu! Tak też zrobiłam i wychodzę tylko, jak jest to niezbędne. W obecnej sytuacji, dla każdego powinien to być priorytet.


Bardzo podoba mi się to, jak Polska walczy o to, aby wirus się nie rozprzestrzeniał. Kontaktuję się często z moją rodziną, więc wiem, jak dokładnie to wygląda. Dużo osób stosuje się do zaleceń i faktycznie mało kto, wychodzi z domu. Są tego rezultaty. W porównaniu do innych krajów, liczba zachorowań nie jest tak wysoka. Z kolei w Uk jest zupełnie inaczej. Według statystyk, jest bardzo duża liczba osób, które zachorowały. Z dnia na dzień liczba się zwiększa, co bardzo mnie martwi. Niestety dużo ludzi nie bierze sobie do serca powagi sytuacji i w dalszym ciągu, spotykają się, w kilkuosobowych grupach, spacerując choćby po parkach.

Pociesza mnie jedynie myśl, że mieszkam daleko od Londynu, gdyż sytuacja w tamtym mieście jest bardzo poważna. W sumie nie ma się co dziwić, bo jest to stolica Anglii, więc w takim miejscu, jest dużo osób podróżujących. Oprócz tego, w jego rejonach, znajduje się kilka lotnisk.

Nikt się nie spodziewał, że sytuacja tak się potoczy. Co roku słyszymy o chorobach czy katastrofach. Jednak w tym przypadku, koronawirus rozniósł się na cały świat. Jeszcze nie tak dawno, wiele zwierząt płonęło w Australii. Zrobiłam o tym osobny post. Te wydarzenia wielokrotnie wzbudzają we mnie wiele emocji. Na samą myśl o cierpieniu tych zwierząt, często w oczach pojawiały mi się łzy.

Z kolei teraz ludzkość walczy o przetrwanie. Czasem budzę się mając nadzieję, że to tylko zły sen i pewnie każdy by chciał, żeby tak było. Smutne co się dzieje na świecie.W takich momentach docenia się to, co się dotychczas miało. W codziennym życiu, nie zwracamy uwagi na to, co jest naprawdę istotne. Są rzeczy ważne i ważniejsze. W obecnej sytuacji, wiele osób mieszkających w miastach, wolałoby mieć spokojny domek na wsi. Teraz takie miejsce jest na miarę złota. Ten kto ma możliwość korzystania z własnego ogrodu, ma ogromne szczęście. Bo taka prosta rzecz, w takich momentach, może wiele zmienić.

Rozważałam powrót do Polski i wielokrotnie nie mogłam się zdecydować. Jednak na tą chwilę postanowiłam, że jeszcze trochę zostanę w Uk. Natomiast muszę stwierdzić, że tęsknota za Polską zaczyna mi się udzielać. Bo to jednak nasza ojczyzna i pozostaje duży sentyment do tego kraju. Tam mam swój dom i nawet w trudnych chwilach, zawsze czuję się bezpiecznie. Wiem, że rodzina zawsze na mnie czeka i nie wykluczam, że w końcu wrócę do kraju.


Trzeba myśleć pozytywnie i o siebie jak najlepiej dbać. To ciężka sytuacja dla każdego z nas, ale musimy to przetrwać. Miejmy nadzieję, że wkrótce sytuacja się polepszy i życie wróci do normalności.

25 komentarzy:

  1. Nie ma wyjścia. Oby więcej osób myślało jak Ty. Bo cała sytuacja może trwać nawet do marca 2021...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że nawet dłużej. Trzeba czasu by zobaczyć w którym kierunku to się wszystko potoczy.

      Usuń
  2. Mi ta sytuacja tez coraz bardziej zaczyna doskwierać. Mimo ze mieszkam w Polsce i cała rodzine mam w tym samym miescie to od miesiąca nie widziałam sie w moja rodzina. Mega tęsknie juz za normalnym życiem ze kiedy chce moge wyjsć z domu i spotkać sie z kim chce. Najbardziej dołuje mnie to, ze nie wiadomo kiedy to sie skończy a prognozy nie sa zbyt pozytywne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy chciałby już normalnie funkcjonować, ale i bezpiecznie. Oby się szybko sytuacja poprawiła.

      Usuń
  3. Nadzieję mam ogromną, choć widać, że jeszcze długo trzeba będzie poczekać na spełnienie marzenia o powrocie do normalności. Kto by pomyślał, że będziemy o tym marzyć.. Ja i tak Cię podziwiam, bo zwłaszcza w takiej sytuacji nie dałabym rady być daleko od rodziny. Także dobrze, że siebie chronisz, że stosujesz zalecenia i mam nadzieję, że będziesz mogła za jakiś czas chociaż rodzinę odwiedzić. A potem może i na stałe wrócić, choć wierzę, że to nie jest prosta decyzja, w Anglii też masz przecież swój kawałek świata :) Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymaj się tam dzielnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo tęsknię za Polską, ale nie mogłam tak z dnia na dzień zostawić wszystkiego. Jestem na bieżąco ze sprawami na świecie i w takich momentach, doceniam nasz kraj. Bo Polska bardzo dobrze reaguje, aby wirus się nie roznosił.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. My jakoś sobie radzimy, ogólnie nie jest źle - dawno juz odwykłam od towarzyskich spotkań, żyjemy trochę na uboczu i w sumie mam wszystko czego mi potrzeba. Nie wiem czy to jakiś szósty zmysł kazał mi latem kupić beżnię? Do dziś tego nie rozumiem, tym bardziej, że mąż marudził " po co ci bieżnia, jak masz las blisko" A no właśnie po to, bym codziennie rano mogła pokonać kilka kilometrów i bieżnia stała się teraz sprzętem pierwszej potrzeby ;) Czego mi brakuje? Lekarzy specjalistów, którzy schowali się gdzieś pod pokład i mają niebotycznie drogie wizyty on line, ale zęba tak nie wyleczę... :( Pozdrawiam ciepło i sedecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Nic nie poradzimy na to, także chyba czas się pogodzić z sytuacją, próbować nie zwariować, stosować się do zaleceń i mieć nadzieję, że wszystko się skończy niedługo :c

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo Ci współczuję, że jesteś tak daleko. Wszyscy powinniśmy stosować się do wytycznych i mieć w głowie również dobro innych. Zdrówka życzę

    OdpowiedzUsuń
  7. oby to wszystko szybko wróciło do normy, mniemy nadzieję, że tak sie stanie. Tęsknie za normalnością jak i wszyscy :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja już zaczynam odpuszczać tą codzienną myślenicę o wirusie, przestałam słuchać mediów bo można zwariować. Natomiast nie ma jak rodzinny dom:) Życzę Ci jak najszybszego powrotu do Polski.

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzeba zająć czymś myśli na ten czas, bo myślenie o tym nic nie zmieni, a tylko nas dobije. W końcu wszystko kiedyś wróci do normalności :)

    OdpowiedzUsuń
  10. moja siostra jest w UK i ma dokłądnie takie same przemyślenia. Wielu jej znajomych wróciło do Polski, chociaż niekoniecznie mieli do czego wracać...

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba tak jest, że w sytuacjach zagrożenia najbezpieczniej czujemy się w domu

    OdpowiedzUsuń
  12. Miejmy nadzieję, że wszystko się skończy jak najszybciej. Niestety, musimy się dostosować do tego co się teraz dzieje i uważać na siebie, dbać o higienę itd. cała ta epidemia może nas wiele nauczyć, myślę, że wielu z nas doceni zwykłą codzienność :) Damy radę!
    Pozdrawiam ciepło ♡

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Najważniejsze to podejść do tego z rozsądkiem. Ja też początkowo myślałam, że cały ten koronawirus do nas nie dotrze ale jednak. W każdym razie damy radę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie tyle pracy,że nawet nie mam czasu o nim myśleć ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hang in there Ania dear. It must be difficult to not be in your homeland now. It's such a unique, unexpected situation, we never could have guessed that something like this could happen. We are not allowed much here. I stay at home with my husband who is working from home. We only go out for a short walk or to go grocery shopping. I am trying to sew masks now, because we're still not obligated to wear them, although in supermarkets a lot of people don't respect the distance rule. Stay safe, and I think you're very smart to stay at home even though you are allowed to go out! Big hugs!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. This is a very difficult time for everyone. I also stay at home because it is safer.
      I miss Poland.
      Greetings!

      Usuń
  17. Przesyłam pozytywną energię. Na pewno wkrótce wszystko się ułoży...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka energia przyda się.
      Mam nadzieję, że sytuacja się polepszy.

      Usuń
  18. ja mialam takie szczescie w nieszczesciu ze udalo mi sie wrocic na urlop do pl dwa dni przed zamknieciem i kwarantannami, lecz i tak podczas miesiecznego wolnego wiekszosc czasu widzialam sie z rodzina tylko na wideo rozmowie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że udało Ci się wrócić do Polski. Za rodziną to wiele osób tęskni.

      Usuń
  19. Miejmy nadzieję, że niedługo wszystko wróci do normy. Myślmy pozytywnie, ale nie zapominajmy też o zdrowym rozsądku. Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę 😉

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz na blogu. Proszę nie zostawiać na moim blogu reklam ani żadnych linków. W przeciwnym razie, Twój komentarz trafi do spamu!

Wypowiadając się na blogu, wyrażasz zgodę, na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © PIELĘGNACYJNY ZAKĄTEK , Blogger